sobota, 3 maja 2008

(nie)grzeczna pensjonarka.




Jest taki element mojej szafy, który zawsze się sprawdza w niemal każdej stylizacji. To oczywiście biała koszula, ostatnio trochę zapomniana na światowych wybiegach. Ten element garderoby ratuje mnie zawsze z opresji, gdy czas goni, a ja nie mam pojęcia co na siebie włożyć ( tak, mi też to się zdarza się ;)
Moim dzisiejszym strojem chcę udowodnić, że nawet banalna, biała koszula/Tammy, z działu dziecięcego(hehe dzisiejsza młodzież jest trochę zapasiona;) zestawiona z wyraźnym akcentem może stworzyć ciekawy zestaw. Ja połączyłam ją z kanarkową sukienką o kształcie rombu/prezent od cioci i moimi baletkami/H&M. Ale, ale nie była bym sobą gdybym naszej grzecznej pensjonareczce nie dodała trochę pazurka wykorzystując do tego: czarne pończochy/Gatta, czarny trencz/chyba C.H. Korona(?) , kopertówka na łańcuszku /nie ma metki,zdobycz z SH, i moje ukochane okulary-muchy/Reserved.
W takim stroju wybrałam się dziś na spacer. Trochę przymusowy, bo musiałam robić za przewodnika i oprowadzać Gosie i Ule (rodzina) po naszym pięknym Wrocławiu. Pomimo że trwał jakieś 7 godzin, nie czuję nóg i padał deszcz - dzień się udał ;) Przy okazji zwiedzania dzielnicy żydowskiej zaprowadziłam dziewczyny do uroczej czekoladziarni na ul. Włodkowica, dieta runęła, portfel też ale warto było :)



10 komentarzy:

Sztywniara pisze...

Boska sukienka! Uwielbiam ten fason!
A w ogóle ja też niedługo mam zamiar zaprezentować pensjonarski zestaw. Słynna szafiarska telepatia ;)

Sys. pisze...

o faktycznie telepatia! Jestem ciekawa jak u Ciebie się noszą pensjonarki;)

jakubowa pisze...

a ja chyba uszyję pensjonarską sukienkę. ;)

strasznie podobają mi się zdjęcia z filiżanką. :)

Kasix pisze...

Bardzo niegrzeczna pensjonarka nosi się bardzo krótko ;-) I jak ma takie Ardzo klimatyczne zdjęcia kawiarniane, reszta - jak z wybiegu :D wow!

styledigger pisze...

Znowu świetnie wyglądasz. Bardzo stylowo, bardzo kobieco i bardzo modnie. Jestem fanka Twojej szafy:) Pozdrawiam!

Hortensja pisze...

Znam trochę Wrocław, bo to rodzinne strony mojego ojca, ale nie wiem gdzie jest dzielnica żydowska. Za to byłam na starym cmentarzu żydowskim. Jest przepiękny.

Co do stroju- oczywiście świetny. Podoba mi się bardzo ta żółta sukienka. Ja ostatnio kupiłam koszulę z żabotem :)

just_alex pisze...

zdjecie jak z vogue:)
bardzo podoba mi sie koperowka i ta cytrunowa sukienka:)

dagmara pisze...

Fanka gorącej czekolady mówi: AAAA ŁAMIESZ MI SERCE, gorąca czekoladaaa;p Jest pierwsza w nocy, a mój czekoladowy głód nie zna granic...

Aesthetikophilos pisze...

Piekne zdjecia, ale Twoje nogi... - po prostu zaniemowilam z wrazenia! Zazdroszcze okrutnie :)

pannamorfina pisze...

Może mnie też byś oprowadziła po Wrocławiu? Bo się do Was dopiero sprowadziłam. No i z szafami też zaczęłam dopiero ;d